Rock Room - Forum fanów muzyki gitarowej
Rock Room - Forum fanów muzyki rockowej

Daty koncertów, spotkań z publiką, wywiady na żywo, relacje - Pearl Jam na nowym Open'erze

Fnord - 2009-12-09, 21:07
Temat postu: Pearl Jam na nowym Open'erze
Heineken Open'er: Pearl Jam pierwszą gwiazdą

Grupa Pearl Jam wystąpi podczas dziewiątej edycji Heineken Open'er Festival, która odbędzie się w dniach 1–4 lipca 2010 w Gdyni, na lotnisku Gdynia–Kosakowo.
- Rozpoczynamy przygodę z Open’er 2010. I to jak rozpoczynamy! Mało jest zespołów tak ważnych dla muzyki w perspektywie ostatnich dwóch dekad oraz tak ważnych dla publiczności w Polsce i na całym świecie, a także takich, które grają tak niesamowite, energetyczne i pełne pasji koncerty. Z ogromną dumą i radością pragnę ogłosić, że w roku dwudziestej rocznicy swojego istnienia grupa PEARL JAM wystąpi na Open’er Festival! - napisali organizatorzy koncertu.

Pearl Jam to od 20 lat zdecydowanie jeden z najbardziej popularnych i wpływowych zespołów na świecie. Od samego początku dwie rzeczy były dla nich najważniejsze – bezkompromisowe poszukiwania muzyczne pomimo milionów sprzedanych płyt oraz zaangażowanie w tematykę społeczną i polityczną.

Na początku lat 90-tych wraz z innymi zespołami z Seattle Pearl Jam przywrócił muzyce rockowej witalność, pasję i nieprzewidywalność. Od tego czasu nie zwalnia tempa, ani na moment nie próbując spocząć na laurach. Członkowie zespołu zawsze świadomie kreowali swój wizerunek walcząc o to, żeby to co robią nie było oderwane od rzeczywistości. Znani są również z tego, że z wielkim szacunkiem oraz troską podchodzą do swoich wiernych fanów. Mimo sprzedanych ponad 60 milionów płyt na całym świecie i stworzeniu takich klasycznych utworów jak: "Alive", "Jeremy", "Rearviewmirror", "Better Man" czy "World Wide Suicide" nadal zaskakują formą, a z ich nagrań bije miłość do muzyki, życia i fanów. To właśnie dlatego grupa wydała niedawno świetnie przyjęty przez wszystkich dziewiąty album studyjny pt. "Backspacer" wypełniony po brzegi gitarową energią i dlatego też znowu ruszaja w trasę koncertową.

- Bez wątpienia Pearl Jam to również jeden z najlepszych zespołów występujących na żywo i choć grali już w naszym kraju wcześniej dostarczając tysiącom fanów wielu wzruszeń, to nigdy nie pojawili się na letnim festiwalu. Każdy ich koncert różnił się od poprzedniego, za każdym razem Polska była na innym etapie swojej historii, dlatego też każdy z występów był jedyny w swoim rodzaju - niepowtarzalny i magiczny. Wiedząc, jak ważny jest dla polskiej publiczności Pearl Jam, wierzymy, że koncert na Open’erze będzie kolejnym ze wspaniałych momentów wartych zapamiętania i zapisania w historii festiwalu - napisał Mikołaj Ziółkowski z Alter Art

Źródło: Onet 9 grudnia 2009 20:30

Therion - 2009-12-10, 00:34

Na pewno tam będę !! Chociaż uważam ten festiwal za mega studenciakowy.. to jednak tam się dla Pearl Jamu pojawię.
semako - 2009-12-10, 02:41

i tam się spotkamy! i tam się spotkamy! cieszę się na to tak olbrzymio że nie wiem co napisać nawet! nie wiem! dosłownie! jak mi Jeremy napisała to myślałem że padnę!!!!!! nie wiem! idę spać teraz. dobranoc!
Angie - 2009-12-11, 13:11

Therion napisał/a:
Na pewno tam będę !! Chociaż uważam ten festiwal za mega studenciakowy.. to jednak tam się dla Pearl Jamu pojawię.


Też zawsze ten fest tak mi się kojarzył :D
Fajnie, fajnie. Pewnie i tak sie nie wybiorę, bo dla mnie priorytetem jest Sonisphere, ale jeszcze zobaczymy jak się sprawy ułożą.

The Kaco - 2009-12-11, 21:24

Oj pojechałbym. Ja prawdę mówiąc, to cieszę się, że to jest festiwal a nie... pojedynczy koncert (czy jak to zwać). Why? bo na festiwalach chyba się nie promuje albumów, a gdyby to był ten no pojedynczy koncert, to pewnie większość utworów byłaby z Backspacera... a tak to może usłyszymy coś z Binurala :B no i ciekawi mnie kogo jeszcze zaproszą, może Bowiego (bo już kiedyś była taka opcja) :P
arbukiwi - 2009-12-20, 17:03

Pojadę i trafię Vedera stanikiem. Postanowiłam.
Therion - 2009-12-21, 00:07

arbukiwi napisał/a:
Pojadę i trafię Vedera stanikiem. Postanowiłam.

Właśnie postanowiłem że będę wtedy przy Tobie :DD

edgeofthorns - 2009-12-24, 11:51

Therion napisał/a:
arbukiwi napisał/a:
Pojadę i trafię Vedera stanikiem. Postanowiłam.

Właśnie postanowiłem że będę wtedy przy Tobie :DD


Therion, myślałeś o czymś takim jak "mobilny blog"? :DD

Therion - 2009-12-24, 16:06

edgeofthorns napisał/a:
Therion, myślałeś o czymś takim jak "mobilny blog"? :DD

To blog 27 ? :rotfl:

The Kaco - 2010-03-02, 14:43

Na openerze będzie też Massive Attack i uwaga, uwaga... PAVEMENT!!!!! WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW
Earanil - 2010-05-22, 05:27

http://muzyka.onet.pl/0,2173306,newsy.html
O ja! O ja! O JACIEEEEEEEEEEEEEEEE!!!! Na Jacka White pojechałbym chocby tylko piwa nalewał na straganie, a jeszcze Fatboy Slim! :DD

The Kaco - 2010-05-22, 09:22

Miałem o tym pisać wczoraj :DD
Earanil - 2010-07-03, 18:39

Czas cosik naszkrobac. Wiele ogromnych plusów i trochę minusów się nagromadziło. Pięknie się jechało we trójkę samochodem z Jogim i Ziutą, do tego Krzysztof Hołowczyc nam towarzyszył dzielnie ("Możliwy radar" - kilka razy mi dupsko uratował). Hitem okazał się byc oczywiście "Big Baton" który przewinął się kilkadziesiąt i prawie nauczyliśmy się na pamięc tego niemożliwego tekstu. Po 7 godzinach jazdy czekały nas jeszcze dwie w ogromnych korkach w samej Gdyni. Okazało się że Kosakowo to nie dzielnica Gdyni tylko oddzielna miejscowośc, przez co też błądziliśmy nieświadomie. Potem krążyliśmy pomiędzy trzema zamkniętymi bramami, a z nami setki innych samochodów. Nikt nic nie wiedział - ludzie w żółtych koszulkach pilnujący bram nas się dopytywali o większośc rzeczy! Policja to samo - jeden wskazał mi miejsce na poboczu gdzie mam stanąc i poczekac, staję tam, po czym podchodzi drugi i chce mi wlepic mandat! Paranoja! W końcu o 16 otwarli bramę i w kosmicznym korku już nie pamiętam ile nam zajęło dotarcie na parking. Pominę resztę, przejdę do koncertów. Przez to spóźnienie nie udała się moja taktyka którą stosuję na każdym koncercie by byc pierwszym przy barierkach. Byliśmy ok. metr od nich. Dołączyła do nas Kiwi (Therry - przekazaliśmy buziaki). Pierwsza kapela - Łąki Łan. Pozamiatali chłopaki. Znacie ich imidż, znacie Big Batona, jajca nie z tej ziemi, rzucali cukierkami, kwiatami, piłkami, balonami, wokalista przebrał się potem za kwiatowego biskupa, muzycznie też zabawnie i pozytywnie. Kolejny - Ben Harper, znany ze współpracy z Pearl Jamem, więc wszyscy oczekiwali że przedwcześnie pojawi się Eddie Vedder. Koleś usiadł na krześle, położył na kolanach płasko gitarę i śpiewał kilka minut tylko przy wtórze lekkiego slide'u. Naprawdę, czysta poezja. Rozpraszały mnie tylko dwa smarki tuż przede mną - marudzili że chcą napierdalanie, to im je zrobiłem jak się zaczęło pierwsze lepsze pogo i już był spokój. Bo jak do Harpera dołączył zespół Relentless7, gęsty rock wylewał się ze sceny i można było zapomniec jaki zespół nas jeszcze czeka. W pewnym momencie Jogi (wyższy od nas o głowę) dostrzegł chowającego się gdzieś z tyłu Veddera. Emocje się zwiększały. W końcu Harper powiedział do mikrofonu że następny utwór zaśpiewa razem z gościem - wtedy zagłuszył go krzyk kilkudziesięciu tysięcy gardeł! Wszedł dumnym krokiem, zdjął skórzaną czarną kurtkę, flanelowa koszula nawiązała do epoki grandżu, a ja stałem przez cały utwór jak wmurowany. Doczekałem się tej chwili! Widziałem już Cornella, teraz kolejna ważna dla mnie ikona na wyciągnięcie ok. dziesięciu rąk. Eddie nic nie mówił, szybko zniknął, Harper i spółka grali dalej. Po koncercie zaczęło się robic nieciekawie. Cwaniaki którym nie chciało się czekac tak jak nam 5 godzin na ostatnią chwilę wpychali się pod barierki. Setki, jeśli nie tysiące ludzi! Skojarzenia z Roskilde jak najbardziej słuszne. Nie szło poruszyc nawet palcem u ręki. Jogi z Kiwi ewakuowali się w miarę możliwości, ja z Ziutką trwaliśmy dzielnie. Zaczęło się. Na start chyba najlepszy z Vitalogy "Corduroy", następny - prawdziwy masakrator "Do The Evolution". W sumie bycie tak blisko straciło sens, bo to ani pogo nie było ani zabawa, tylko ciągła walka o zaczerpnięcie powietrza i chocby przekręcenia głowy w stronę sceny. Więc przez następne "Hail, Hail" i "Got Some" wolnym tempem ewakuowaliśmy się z Ziutką na tyły. Eddie powiedział w tym momencie do ludzi (tak jak w Roskilde 10 lat temu) że źle się dzieje z przodu, wprost zakazał crowd surfingu i kazał się wszystkim na "3,2,1" cofnąc o kilka kroków. Akurat przechodziliśmy wzdłuż tylnych barierek (po chuj one tam były to ja nie wiem) i mnie przycisnęło i się zgubiliśmy z Ziutą, więc resztę koncertu już byłem sam. Za bardzo siebie rozpieszczałem na koncertach do tej pory - zawsze byłem przy samych barierkach i wszystko miałem jak na dłoni, mogłem się delektowac i chłonąc wszystko wszystkimi zmysłami. A tu trafiłem siłą rzeczy gdzieś dalej, gdzie sceny nie widziałem prawie wogóle, pozostały mi jedynie telebimy. Czułem się trochę jakbym oglądał ten koncert na YouTube, przez co już nie cieszyłem się tak bardzo. Rzadko pokazywali np. Camerona, który jest jednym z moich ulubionych pałkerów. Do tego jeszcze moje ukochane z płyty "Ten" - Even Flow i Jeremy były jak dla mnie zagrane tragicznie, dlatego że w zbyt szybkim tempie (zupełnie jakby chcięli je miec już za sobą), czekałem tyle lat by uslyszec je na żywo, a tu taki zawód... Nie zawiódł mnie za to przedostatni "Alive", "The Fixer" to idealny utwór na tak wielkie koncerty, a przy "Rearviewmirror" to już była ekstaza! Eddie na koniec utworu rzucił nawet gitarą! "Daughter" z kolei przekształciło się w "The Wall" Floydów! Pięknie. Co dziwne, nie skończyli "Yellow Ledbetter'em" tylko "Rockin In The Free World". W sumie to nie pamiętam co jeszcze zagrali, na pewno jeszcze "Black" i "Better Man". Jechałem tam z nadzieją że to będzie najlepszy koncert mojego życia, a wyszło na to że to tylko jeden z wielu. Ważne że zobaczyłem ich na żywo - sumienie czyste.
Potem chwilę pooglądaliśmy afrykański "Tinariwen" i poszliśmy pod Tent Stage na 2manydjs (znani bardziej jako Soulwax). Niczego po nich nie oczekiwałem, elektroniki nie słucham już ponad 10 lat, ale byłem zaskoczony. Zapomniałem nawet na chwilę o niedosycie po PJ. Dwóch kolesi w białych garniturkach a'la The Hives, zaczął jeden z małym samplerem, potem drugi wjechał na wielkiej platformie przypominającej nieco statek kosmiczny, za nimi mózgojebne światła i pokręcone obrazy na telebimie. No trudno mi jakoś to szerzej opisac - wierzcie mi na słowo, że było dobrze! Po wszystkim wyjazd z parkingu na odległości ok. 1 km. zajął nam 2,5 godziny! Nieziemskie korki, tragiczna organizacja ruchu... Pojechaliśmy na parking w Gdyni tuż przy plaży który pamiętałem z poprzednich wakacji i tam spaliśmy sobie w samochodzie mając widok na morze. Reszta w dziale mitingowym...


Klasyczne ujęcie z łapy



Tak widzieliśmy Eddiego - z euforii nie pamiętam kiedy to zdjęcie zrobiłem :)



A tu fajnie się złożyło bo trafiliśmy na zdjęcie na stronie Openera



http://www.opener.pl/pl/news/news_01072010_foto_pl

Angie - 2010-07-03, 23:36

Earanil napisał/a:
A tu trafiłem siłą rzeczy gdzieś dalej, gdzie sceny nie widziałem prawie wogóle, pozostały mi jedynie telebimy. Czułem się trochę jakbym oglądał ten koncert na YouTube, przez co już nie cieszyłem się tak bardzo.


Właśnie dlatego nie przepadam za bardzo za festiwalami i dużymi koncertami na stadionach. Nie czuje się wtedy tej więzi z zespołem... Małe kluby rulezz!
Ale Pearl Jamu i tak zazdroszczę ;) mam nadzieję, że przyjadą niedługo jeszcze na jakis normalny koncert.
Therion, a Ty miałeś jechać i co?

Therion - 2010-07-04, 00:15

Cytat:
Therion, a Ty miałeś jechać i co?

Hm, nie przypominam sobie bym mówił że będę jechał :)

Angie - 2010-07-04, 00:20

Therion napisał/a:
Na pewno tam będę !! Chociaż uważam ten festiwal za mega studenciakowy.. to jednak tam się dla Pearl Jamu pojawię.


Wystarczy cofnąć się parę postów wyżej :DD

Therion - 2010-07-04, 00:38

Angie napisał/a:
Wystarczy cofnąć się parę postów wyżej :DD

Lol, rzeczywiście :DD

Nie no, nie miałem jak się wyrwać.. a po drugie, nie miałem z kim. :|

Earanil - 2010-07-04, 00:51

Angie napisał/a:
Właśnie dlatego nie przepadam za bardzo za festiwalami i dużymi koncertami na stadionach. Nie czuje się wtedy tej więzi z zespołem... Małe kluby rulezz!
Ale Pearl Jamu i tak zazdroszczę ;) mam nadzieję, że przyjadą niedługo jeszcze na jakis normalny koncert.


Przyjadą na pewno, widac po nich było że są zachwyceni, Eddie po polsku coś tam czytał. Swoją drogą ciekawe kiedy ostatni raz grali w jakimkolwiek klubie? :)

Zapomniałem dodac że pół koncertu śpiewałem, darłem ryja i straciłem głos. Jak coś do Natty mówiłem na drugi dzień to nie mogła mnie zrozumiec :P

Therion - 2010-07-04, 00:54

Earanil napisał/a:
że pół koncertu śpiewałem, darłem ryja i straciłem głos.

A mnie na koncertach wkurwiają ludzie śpiewający.. NOŻ KURWA... przyszedłem tam posłuchać zespołu a nie jakiegoś kołka (no offence Earl :) ),,, strasznie mnie coś takiego wkurwia.

Angie - 2010-07-04, 00:57

No ale co zrobić jak muzyka porywa? Ja tez bardzo lubię śpiewać moje ulubione kawałki na koncertach, czasem ciężko się powstrzymać :P

A co do PJ to chyba jednak za wysokie progi, żeby wrzucać ich do jakiegoś klubu. Jeszcze nie wybudowali chyba takiego pomieszczenia, kóry pomieściłby tylu ich fanów :D Noo, moze Spodek.

Earanil - 2010-07-04, 00:59

Therion napisał/a:
A mnie na koncertach wkurwiają ludzie śpiewający.. NOŻ KURWA... przyszedłem tam posłuchać zespołu a nie jakiegoś kołka (no offence Earl :) ),,, strasznie mnie coś takiego wkurwia.


No ale jak wszyscy wokół mnie śpiewali to byłbym kołkiem jakbym NIE śpiewał :P

Natta - 2010-07-04, 01:01

Earanil napisał/a:
Zapomniałem dodac że pół koncertu śpiewałem, darłem ryja i straciłem głos. Jak coś do Natty mówiłem na drugi dzień to nie mogła mnie zrozumiec :P


Racja, Earl zjadał samogłoski i nasze rozmowy opierały się na "Słucham?" "Mógłbyś powtórzyć?" :DD

Earanil - 2010-07-04, 01:02

Natta napisał/a:
Racja, Earl zjadał samogłoski i nasze rozmowy opierały się na "Słucham?" "Mógłbyś powtórzyć?" :DD


W pewnym momencie szeptałem do Jogasa i ten powtarzał :DD
Tylko nie wiem czemu zmieniał na "Natta, masz zgrabne nogi!"

Therion - 2010-07-04, 01:04

Natta napisał/a:
Racja, Earl zjadał samogłoski i nasze rozmowy opierały się na "Słucham?" "Mógłbyś powtórzyć?"

Może Earl po prostu jest przyjebany i ma problemy z mówieniem :DD Haha.,, a że zbiegło się to z koncertem to była niezła wymówka :|-): :|-):

Earanil - 2010-07-04, 01:06

Therion napisał/a:
Może Earl po prostu jest przyjebany i ma problemy z mówieniem :DD Haha.,, a że zbiegło się to z koncertem to była niezła wymówka :|-): :|-):


Prawda jest taka że zaniemówiłem po zobaczeniu Natty na żywo...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group